FreshMail.pl

14 zasad Deminga – zasada nr 1

Home / Zasady Deminga / 14 zasad Deminga – zasada nr 1

14 zasad Deminga – zasada nr 1

Dziś na bycie Mistrzem Ciągłej Poprawy spojrzę z nieco innej perspektywy. Osiąganie osobistej doskonałości to nic innego, jak ciągła zmiana swojego postępowania. Tak naprawdę to wykorzystanie metody Kaizen do swoich osobistych działań. Spojrzenie na siebie jako proces, maszynę czy organizację. Dążenie do osobistej doskonałości to ciągłe i konsekwentne realizowanie mikro „Kaizenów” w odniesieniu do tego, kim jesteśmy.

Zmiany zaczynaj od dziś

Co ważne, w tym ciągłym doskonaleniu siebie nie można poprzestać w momencie, kiedy poczujemy się spełnieni. Założenie, że jestem już doskonały i nie muszę nic więcej z tym robić, nie jest wcale dobre. Na szczęście takiego momentu wcale nie będzie, gdyż ciągła poprawa jest stale możliwa i jest niekończącym się procesem. W związku z tym, jeżeli nie ma miejsca, w którym możemy powiedzieć, że jesteśmy spełnieni i że teraz możemy odpocząć, to nie ma tak naprawdę dobrego momentu, aby zacząć dążyć do ciągłej poprawy. A to nieprawda! Zawsze jest dobry moment, żeby zacząć pracę nad samym sobą. Nawet teraz, kiedy czytasz ten tekst. Lepiej dziś niż pojutrze… Od dziś zacznijmy robić cokolwiek małymi krokami w stronę poprawy. Każde tego typu działanie jest dobrą zmianą. Natomiast to, czy my sami zmienimy się na dobre czy na złe jest efektem naszej oceny, naszych analiz i obserwacji. Mistrzowie, którzy uczyli się sztuk walki, mieli serię samodzielnie i samotnie wykonywanych ćwiczeń. Jednak dopiero walka z przeciwnikiem uzmysławiała im, co potrafią. Dlatego też w naszej drodze do ciągłej doskonałości pomiary osiąganych efektów są bardzo ważne. Mówiąc o tym wszystkim, chcę nawiązać do wykorzystania Kaizen w dążeniu do ciągłej, ciągłej poprawy.

Deming jako Mistrz Ciągłej Poprawy

Jak wiecie, Mistrzem Ciągłej Poprawy z perspektywy jakości w organizacji i poprawy jakości jest William Edwards Deming, który wskazał wiele bardzo cennych rzeczy. Pozwolę sobie przytoczyć kilka jego cytatów. Deming twierdził, że 94% problemów jakościowych powstaje z winy kierownictwa. Czytając to, nie dziwię się, że Deminga nie lubili w Stanach. Tak, jakbym ja dziś zaczął w Polsce mówić, że 94% błędów w firmach wynika z błędów kierownictwa, to większość moich klientów odwróci się ode mnie. Nie ukrywam, że niekiedy rzeczywiście tak się dzieje…

Wracając jednak do Deminga – starał się rozpropagować swoją filozofię jakości. Ponadto był wrogiem kontroli. Uważał też, że powinniśmy się cały czas rozwijać, unikać popełniania tych samych błędów, planować, zarządzać personelem. Tak naprawdę te wszystkie idee Deminga doskonale pasują do naszych działań, czyli dążenia do bycia perfekcyjnym. W związku z tym postanowiłem w następnych tekstach przybliżyć 14 zasad zdefiniowanych przez Deminga. Z założenia ich autora, zasady te powinny pomóc każdej firmie w uzyskaniu pewnej doskonałości. Jednak my spokojnie możemy jest wykorzystać w pracy nad samym sobą. Co więcej, wręcz powinniśmy je znać i przekazywać innym. W tych zasadach zaskakujące jest to, że chociaż zostały stworzone 67 lat temu, to nadal często nie zwracamy na nie uwagi. I tutaj pojawia się pytanie: co w nas jest takiego trudnego, że nie potrafimy zaakceptować tych zasad i przyjąć ich jako własne?

Zasada nr 1: stałe cele do podstawa!

Przejdźmy jednak do konkretów.

Zasada nr 1 Deminga: Stworzenie stałych celów w odniesieniu do usprawniania jakości produktów i usług, które są ukierunkowane na uzyskanie przewagi konkurencyjnej.

Jak odnieść ją do dążenia do osobistej doskonałości? Otóż w naszym działaniu stałe cele będą się zmieniały wraz z modyfikacją naszej pozycji, w której się znajdujecie czy środowiska, z którym współpracujecie. Jednak stałe cele mówią o tym, że należy patrzeć długofalowo na cały proces. Ocenianie naszych decyzji, nawet tych niewielkich, musi być ocenianie z perspektywy celu długoterminowego. Jednak często o tym zapominamy…

Ponadto wyznaczone przez nas cele muszą się odnosić do usprawnienia jakości usług i produktów. Właśnie o tym mówię od samego początku, że stosunek jakości osobistych efektów w naszej pracy do naszych osobistych klientów jest podstawą!

W przytoczonej zasadzie Deming podkreśla, że określenie celów ma służyć osiągnięciu przewagi konkurencyjnej. W przypadku działalności firm jest to rzecz oczywista. Tam klient ma wolny wybór produktu lub osób, z którymi chce współpracować. Dlatego konkurencja między firmami jest bardzo istotna. Co więcej, to właśnie konkurencja wpływa na lepszą jakość i motywuje firmy do ciągłego rozwoju.

Konkurencja w odniesieniu do marki osobistej

W przypadku osobistej doskonałości konkurencja nie zawsze będzie występować. Wszystko zależy od tego, czy w dążeniu do bycia lepszym zdefiniowaliśmy sobie osobistego klienta. Jeżeli chcemy, żeby to właśnie on dawał nam cały czas szczęście czy pieniądze i nie odszedł do nikogo innego, to jest to typowa zasada konkurencyjności. Po prostu ja muszę być najlepszy, żeby móc stale czerpać z tego klienta. Dlatego musimy być cały czas uważni i dbać o bycie lepszym dostawcą usługi dla klienta.

Głównym celem działań powinno być stałe podnoszenie jakości. Oczywiście my to realizujemy. W przypadku Delty równej zero ważny jest pomiar. Ponadto musimy być stale otwarci na klientów i ciągle ulepszać swoją jakość.

Godzenie w akcjonariuszy?

Chciałbym jeszcze zwrócić waszą uwagę na jedną rzecz. Czy pierwsza zasada Demigna nie stoi w sprzeczności z oczekiwaniami akcjonariuszy? A czy tworzenie spółek i przekazywanie części siebie osobom trzecim (akcjonariuszom) nie burzy idei długoterminowego celu? Być może pogląd akcjonariuszy na korzyści, ich chęć akceptowania ryzyka i brak długofalowych wizji powoduje, że większość firm działa krótkoterminowo.

Co Wy o tym sądzicie?

Chcesz być na bieżąco i otrzymywać co tydzień maila o projektach, szkoleniach i sensorach?

Proszę zapisz mnie na newsletter. 

FreshMail.pl