Cena to nie wszystko

Home / Zasady Deminga / Cena to nie wszystko

Dziś kolejna porcja wiedzy o tym, jak 14 zasad Deminga może być przydatnych w dążeniu do osobistej doskonałości. Pora na zasadę nr 4, która nie jest prosta i oczywista do wytłumaczenia oraz przełożenia na nasz osobisty grunt.

Cena to nie wszystko

Sama zasada brzmi: Trzeba skończyć z powszechną praktyką wyboru kooperantów wyłącznie na podstawie kryterium ceny. Dotyczy to oczywiście dostawców. Jeżeli mówimy z perspektywy organizacji firmy, to wybór dostawców jest prostszy. Istniejący rynek i konkurencja pozwalają nam na swobodny ich wybór. Jednak mimo to, powinniśmy zawsze stosować tę zasadę, ponieważ cena gwarantuje nam mniejsze ryzyko zastosowania efektu wybranego dostawcy w naszym procesie. Wiąże się to z sytuacją, że w firmach nie liczy się kosztów złej jakości, czyli kosztów ponoszonych z powodu różnego rodzaju niedoskonałości właśnie po stronie materiału i dostawców. My, kupując coś taniego, podejmujemy tak naprawdę krótkoterminowe decyzje i nie staramy się wziąć pod uwagę przyszłych kosztów złej jakości spowodowanych m.in. większym ryzykiem, niestabilnymi dostawami, złą jakością i trwałością tych efektów pracy kooperantów, zaburzeniami w planie produkcyjnym czy niedotrzymywaniem przez nas terminów (ze względu na nieterminowość wybranego najtańszego dostawcy). Czwarta zasada Deminga jasno wskazuje, że wybierając dostawców należy patrzeć też na przyszłe koszty, z którymi możemy mieć do czynienia w sytuacji, kiedy zdecydujemy się na współpracę z kimś, kto będzie przerzucał na nas ryzyko błędów w swoim procesie. Wiadomo, że aby wyeliminować owo ryzyko, trzeba nieco zainwestować. Co za tym idzie dostawcy, którzy potrafią to zrobić i nie dopuszczają do tego, żeby ryzyko było problematyczne dla ich klientów, z reguły są nieco drożsi. Choć zdarzają się przypadki, gdzie utrzymanie dobrej jakości jest możliwe bez inwestowania grubych milionów. Wracając jednak do Deminga, w czwartej zasadzie chodzi o to, abyśmy przy wyborze dostawców przewidywali jakiego typu problemy i koszty mogą się wiązać z utrzymaniem tego poziomu jakości w dalszej kooperacji z nimi.

 

Nie myśl krótkoterminowo

To wszystko ma również zastosowanie w TPM w organizacjach. Wiecie, że jest w TPM metoda zwana Early Maintenance, czyli myślenie o kosztach utrzymania przed zakupem maszyny. Nie kupujmy najtańszej chińskiej maszyny, a później nie marudźmy, że mamy przezbrojenie trwające cztery godziny albo że musimy często wymieniać części czy wzywać serwis. Zastrzeżenia mogą dotyczyć też nieutrzymywania przez maszynę tolerancji czy parametrów. Pamiętajmy jednak, że zakupiona przez nasz maszyna była najtańsza. Podejmując w tamtej chwili decyzję krótkoterminową, byliśmy zadowoleni, ponieważ zaoszczędziliśmy na budżecie. Jednak w aspekcie długoterminowym ta decyzja przyniosła wiele kosztów i szkód.

 

Wybieraj rozsądnie pracę…

Tak wygląda wykorzystanie czwartej zasady Deminga z perspektywy organizacji czy firmy. Prawda, że jej wykorzystanie w takim kontekście nie jest trudne? Jednak czy ta sama zasada może być przydatna w dążeniu do osobistej doskonałości?

W pierwszej kolejności zastanówmy się, kto w tym przypadku jest naszym dostawcą. Niestety często będąc częścią zespołu w firmie, dostawców mamy już narzuconych. Działając w organizacji, gdzie przebiegają określone procesy, nie mamy możliwości wyboru współpracowników. W jaki sposób zatem możemy wykorzystać czwartą zasadę Deminga? Jeżeli w ogóle nie jesteśmy zadowoleni z dostawców wewnętrznych, naszej efektywności, produktywności czy ze sposobu, w jaki współpracujemy, a tym samym nie jesteśmy w stanie efektywnie współpracować w tym łańcuchu dostaw w organizacji, to może zasada Deminga nie została wykorzystana na samym początku – przy wyborze waszego miejsca pracy. Być może wybierając firmę dającą wam najwięcej kasy, nie byliście tak naprawdę w stanie oszacować tak wysokiego poziomu stresu i możliwych problemów czy nadgodzin, z którymi macie obecnie do czynienia. Osobiście znam dużo osób, które rezygnują z pracy twierdząc, że oferowane za nią pieniądze nie są warte wkładanego w nią wysiłku. Jak uniknąć takich sytuacji? Po prostu starajmy się wybierać taką pracę, która nie daje nam tylko i wyłącznie kasy, ale przede wszystkim pozwala nam realizować nasze osobiste cele produktywności. Wykonywana praca powinna pozwalać nam generować dla naszych wewnętrznych klientów dokładnie to, czego oni od nas oczekują. Realizując swoją pracę w dobrej firmie, w której są te same wartości i dobra współpraca, teoretycznie możemy mieć więcej możliwości i czasu na dodatkowe zarobki. Zauważcie też, ile w takiej źle wybranej pracy marnujemy czasu i energii po godzinach pracy! Moglibyśmy robić bardzo dużo ciekawych rzeczy, których nie robimy, bo cały czas martwimy się swoimi zawodowymi obowiązkami. Dlatego czwartą zasadę Deminga należy wykorzystać przy wyborze miejsca zatrudnienia. Szukając pracy nie skupiajmy się jedynie na pieniądzach. Weźmy pod uwagę to, czy będziemy z niej zadowoleni i czy będziemy w stanie osiągnąć poziom naszej osobistej doskonałości.

 

…i współpracowników

Pozostaje jednak jeszcze inna, bardzo istotna kwestia. Czy pracując w firmie na konkretnym stanowisku, możemy wybierać swoich kooperantów? Według mnie w firmach typowo projektowych, gdzie struktury zespołów tworzą się poprzez wybór określonych współpracowników według kryterium predyspozycji lub wiedzy i istnieje możliwość ich wyboru, to nie powinno wybierać się osób uległych i najłatwiejszych do współpracy. Pomyślmy o tym, czy współpraca z tymi osobami w całym projekcie będzie generowała dobrą wartość. Zastanówmy się czy dany członek zespołu rzeczywiście będzie pozwalał nam osiągnąć produktywność. To, że z kimś się łatwo rozmawia wcale nie oznacza, że współpraca z nim będzie przynosić zamierzone korzyści. I to jest właśnie przykład praktycznego wykorzystania czwartej zasady Deminga. Wybierajmy kooperantów w zespole, którzy będą generowali wartość w projekcie.

 

A może wy znacie jakieś przykłady wykorzystania czwartej zasady Deminga w dążeniu do osobistej doskonałości? Chętnie poczytam o nich w komentarzach. Zachęcam też was do czytania kolejnych tekstów, w których przybliżę następne zasady Deminga.